0:000:00

Wspomnienia z dzieciństwa w Koninie

Historia Antoniego, ur. 1936

Pamiętam te lata, gdy byłem małym chłopcem biegającym po Starym Koninie. Czasami z kolegami, a czasami zupełnie sam, moją ukochaną przygodą były wypady do lasu, gdzie zbierałem różne skarby natury. Był jeden taki szczególny dzień... Gdy słońce leniwie wstawało i świeciło zza chmur, wydawało się, że wszystko budzi się do życia. Słyszałem śpiew ptaków, a ich melodie przypominały mi o niebie pełnym chmur i pragnieniu odkrywania nowych miejsc.

Tego dnia wybrałem się na polanę, która była w mojej ulubionej okolicy, dobrze znanej, ale każdego dnia oferującej coś nowego. Zabrałem ze sobą mały wózek, do którego wrzuciłem kilka jagód, które zrywałem obok ścieżki. Byłem pewny, co do ich smaku, chociaż mama zawsze mówiła, „Nigdy nie bierz tego, co nie znasz”. No cóż, czasem trzeba było zaufać swojemu instynktowi. Czułem się wtedy jak odkrywca w nieznanym kraju.

Gdy znalazłem się w polance, słońce oświetlało liście starych drzew, a powiew świeżego wiatru sprawił, że poczułem się swobodnie. Położyłem się na trawie, sekunda, minuta – nie mam pojęcia, ale w tym czasie świat stał się odległy. Wsłuchiwałem się w ciche szumy przyrody, gdy nagle usłyszałem coś, co mnie przeraziło.

Czarny wąż przemykał blisko mnie, niemal tak blisko, że poczułem gęsią skórkę. Zamarłem, serce zaczęło mi walić w piersi. Wpadłem w panikę, a nogi jakby odmówiły posłuszeństwa. Nie wiem, czy się ruszałem, czy stałem w miejscu, ale czułem, że dzieliła mnie od tego zwierzęcia tylko cienka nić. Nie ruszałem się w ogóle, nawet nie oddychałem.

Na szczęście, mój kolega z dzieciństwa, Piotr, był niedaleko. Usłyszał mój stłumiony krzyk i przyszedł mi z pomocą. Podszedł blisko, wzrok miał twardy jak stal, i spokojnie zrobił krok w moją stronę. W tym momencie, choć byłem przerażony, poczułem, że jest obok mnie ktoś, kto mnie nie zostawi.

Piotr zbliżył się do węża i, jak najszybciej potrafił, odsunął go z drogi. Wtedy poczułem, jak napięcie ze mnie schodzi. W końcu mogłem wziąć głęboki oddech. To było dla mnie ważne doświadczenie, które na zawsze zostanie w mojej pamięci.

Dziś, gdy wspominam tamten dzień, czuję uśmiech na twarzy. To był czas pełen przygód i odkryć, a wspomnienia z dzieciństwa zawsze będą mi towarzyszyć.

- Koniec -

Masz własne wspomnienia? Zapisz swoją historię.

Wystarczy email. Bez hasła. Twoja historia też jest warta opowiedzenia.

Zapisz swoją historię