Wiele osób, które straciły kogoś bliskiego, mówi to samo: najszybciej zaciera się głos. Twarz zostaje na zdjęciach. Słowa - w listach i wiadomościach. A głos, ten jedyny sposób mówienia, śmiechu, wymawiania imienia, po kilku latach zaczyna się wymykać. I właśnie za nim tęskni się najbardziej.

To nie przypadek. Głos jest jednym z najstarszych kanałów, przez które ludzie przekazują sobie bliskość. Na długo przed pismem, a nawet przed mową w dzisiejszym sensie, nasi przodkowie uspokajali się nawzajem dźwiękiem.

Eksperyment z telefonem

W 2010 roku zespół badaczek z University of Wisconsin-Madison pod kierunkiem Leslie Seltzer przeprowadził eksperyment z udziałem dziewczynek w wieku od siedmiu do dwunastu lat. Dzieci najpierw przechodziły stresujące zadanie: musiały wystąpić publicznie i liczyć w pamięci przed komisją. Potem dzielono je na grupy. Jedne mogły przytulić się do mamy. Drugie rozmawiały z mamą przez telefon. Trzecie nie miały z mamą kontaktu i oglądały neutralny film.

Wyniki zaskoczyły samych badaczy. U dzieci, które tylko słyszały głos mamy w słuchawce, poziom hormonu stresu - kortyzolu - spadał podobnie jak u tych, które mogły się przytulić. Rósł też poziom oksytocyny, hormonu związanego z poczuciem bliskości i bezpieczeństwa. Sam głos, bez dotyku i bez widoku twarzy, wystarczył, żeby organizm dziecka się uspokoił.

A co z wiadomościami?

Dwa lata później ten sam zespół sprawdził, co się stanie, gdy dzieci po stresującym zadaniu będą mogły pisać z mamą przez komunikator. Treść mogła być równie ciepła. Mama mogła pisać dokładnie to, co powiedziałaby przez telefon. Mimo to u dzieci, które wymieniały z mamą wiadomości tekstowe, poziom kortyzolu był podobny jak u tych, które nie miały z nią żadnego kontaktu. Nie zaobserwowano też wzrostu oksytocyny.

Badacze wnioskowali ostrożnie, ale kierunek był wyraźny: w głosie jest coś, czego nie przenoszą same słowa. Melodia mowy, tempo, oddech, drżenie, śmiech - to wszystko niesie informację o emocjach, którą nasz mózg odczytuje automatycznie.

Co to oznacza dla rodzinnych historii

Spisana historia jest bezcenna. Można ją czytać, drukować, przekazywać. Ale historia opowiedziana głosem ma dodatkową warstwę. Słychać w niej, gdzie opowiadający się uśmiechnął, gdzie zawahał, gdzie głos mu się załamał. Słychać, jak wymawia imiona, jakie ma powiedzonka, jak brzmi, gdy jest wzruszony.

Dla wnuków, które kiedyś sięgną po te nagrania, to może być najbliższy możliwy kontakt z dziadkiem, którego nie zdążyły poznać. A dla dzieci, które straciły rodzica - sposób, żeby jeszcze raz usłyszeć jego głos.

Nagraj, nie tylko zapisz

Następnym razem, gdy bliska osoba opowie Ci coś ciekawego, poproś, żeby opowiedziała to jeszcze raz - do nagrania. Nawet krótka, dwuminutowa opowieść z czasem nabierze wartości, której dziś nie potrafisz sobie wyobrazić.

Prawdziwa Historia zaczyna od głosu autora. Każda opowieść powstaje z rozmowy - z pauzami, śmiechem i wzruszeniem - a potem zostaje spisana i przeczytana na głos.

Źródła

  • Seltzer L.J., Ziegler T.E., Pollak S.D. (2010). Social vocalizations can release oxytocin in humans. Proceedings of the Royal Society B.
  • Seltzer L.J., Prososki A.R., Ziegler T.E., Pollak S.D. (2012). Instant messages vs. speech: hormones and why we still need to hear each other. Evolution and Human Behavior.

Chcesz zapisać swoją historię?

Wystarczy email. Bez hasła. Zacznij pisać lub nagrywać wspomnienia dla Twoich bliskich.

Rozpocznij