W 1963 roku amerykański psychiatra Robert Butler opublikował artykuł, który zmienił sposób patrzenia na wspomnienia osób starszych. Do tej pory powracanie do przeszłości uważano często za objaw - oznakę „życia w przeszłości”, a nawet początek demencji. Butler twierdził coś przeciwnego. Przegląd własnego życia, powracanie do dawnych wydarzeń i próba nadania im sensu to według niego naturalna i zdrowa część starzenia się.
Od tamtej pory na tym pomyśle wyrosło kilka metod pracy. Warto je rozróżnić, bo często są wrzucane do jednego worka.
Dwie różne rzeczy
Terapia reminiscencyjna to rozmowy o przeszłości, najczęściej w grupie, z pomocą zdjęć, przedmiotów, muzyki czy zapachów. Celem jest przede wszystkim przyjemność z rozmowy, kontakt z innymi i pobudzenie pamięci. Stosuje się ją często w domach opieki i w pracy z osobami z demencją.
Przegląd życia (ang. life review) jest bardziej uporządkowany i zwykle indywidualny. Osoba przechodzi po kolei przez okresy swojego życia, także te trudne, z pomocą terapeuty. Celem jest pogodzenie się z przeszłością i odnalezienie w niej sensu.
Co mówią badania
W przypadku osób z demencją najbardziej wiarygodnym podsumowaniem jest przegląd Cochrane z 2018 roku, który zebrał dziesiątki badań. Wniosek jest ostrożny: terapia reminiscencyjna może przynosić niewielką poprawę jakości życia, komunikacji i niektórych funkcji poznawczych. Efekty nie są jednak duże, różnią się między badaniami i zależą od sposobu prowadzenia - na przykład czy zajęcia są indywidualne, czy grupowe, i gdzie mieszka uczestnik.
Mocniejsze wyniki dotyczą nastroju osób starszych bez demencji. Metaanalizy z ostatnich dwóch dekad pokazują, że interwencje oparte na wspomnieniach, a zwłaszcza przegląd życia, przynoszą umiarkowaną poprawę w zakresie objawów depresyjnych i poczucia sensu życia. Najlepsze efekty obserwowano w programach bardziej uporządkowanych, prowadzonych przez przeszkolone osoby.
Czego badania nie mówią
Uczciwie trzeba dodać, czego z tych badań nie da się wyczytać. Rozmowa o wspomnieniach nie leczy demencji ani nie zatrzymuje jej postępu. Nie zastępuje leczenia depresji, gdy jest ona poważna. Wiele badań było małych i trudnych do porównania. Naukowcy zgodnie apelują o więcej rzetelnych danych.
Warto też pamiętać, że powracanie do przeszłości nie zawsze jest przyjemne. Przegląd życia obejmuje także bolesne wspomnienia - i właśnie dlatego w wersji terapeutycznej prowadzi się go z profesjonalistą.
Co z tego wynika dla rodziny
Z badań płynie przede wszystkim jeden praktyczny wniosek: rozmowa o przeszłości to coś, co ludziom zwykle służy. Daje poczucie, że ich życie ma znaczenie, że ktoś chce ich słuchać, że ich doświadczenie jest wartościowe. Nie trzeba być terapeutą, żeby dać bliskiej osobie tę przestrzeń. Wystarczy uważnie słuchać, nie oceniać i nie naciskać.
Tam, gdzie pojawiają się trudne emocje, depresja albo nasilające się problemy z pamięcią, warto sięgnąć po pomoc specjalisty. Rozmowy w rodzinie mogą być jej cennym uzupełnieniem, ale nie zastępstwem.
Następnym razem, gdy bliska osoba zacznie opowiadać o przeszłości, nie przerywaj i nie zmieniaj tematu. Zapytaj „a co było potem?”. To najprostsza i najbardziej dostępna forma tego, co badacze nazywają reminiscencją.
Prawdziwa Historia nie jest terapią i nie zastępuje pomocy specjalisty. To narzędzie do zapisywania wspomnień - a przy okazji sposób, żeby dać bliskiej osobie coś, co badania od lat uznają za wartościowe: uważnego słuchacza.
Źródła
- Butler R.N. (1963). The life review: an interpretation of reminiscence in the aged. Psychiatry.
- Woods B., O'Philbin L., Farrell E.M., Spector A.E., Orrell M. (2018). Reminiscence therapy for dementia. Cochrane Database of Systematic Reviews.
- Pinquart M., Forstmeier S. (2012). Effects of reminiscence interventions on psychosocial outcomes: a meta-analysis. Aging & Mental Health.
Przeczytaj również
Chcesz zapisać swoją historię?
Wystarczy email. Bez hasła. Zacznij pisać lub nagrywać wspomnienia dla Twoich bliskich.
Rozpocznij